Tłumy gdynian gromadziły się w tamtejszej kolegiacie na akcji modlitewnej "24 godziny dla Pana".
ks. Edmund Skalski, proboszcz kolegiaty przyznał, że liczba wiernych podczas akcji "24 godziny dla Pana" przeszła jego najśmielsze oczekiwania. W ciągu całej nocy nie było ani chwili, by w kościele było mniej niż kilkadziesiąt osób.
Gdyńska kolegiata to ważny kościół dla mieszkańców miasta. Jego bryła widoczna jest na najstarszych fotografiach. Wraz z rozwojem obchodzącego w tym roku 90. urodziny miasta, wokół pojawiały się modernistyczne budynki przy ulicach Świętojańskiej, 10 lutego i Skwerze Kościuszki. Z czasem kolegiata stawała się jakby mniejsza w porównaniu otaczającymi ją nowoczesnymi gmachami, jednak świątynia pozostawała sercem miasta. Tak jest do dziś. Czy to obchody Grudnia '70, czy święto Marynarki Wojennej czy wreszcie Festiwal Filmowy - w kolegiacie się zaczynają lub kończą.
Gdyńska kolegiata prawie nigdy nie jest pusta, ale tej nocy była pełna ludzi - mówi ks. Edmund Skalski. Proboszcz opowiada KAI, że do tegorocznej akcji "24 godziny dla Pana" parafia przygotowywała się od dawna. Przed tygodniem wierni dostali wydrukowane informacje o idei tej papieskiej inicjatywy. Było tam również przesłanie Franciszka na Rok Miłosierdzia. Duchowni z kolegiaty zachęcali do tego, by w natłoku zajęć znaleźć czas dla Boga, a przez to i dla siebie.
Na piątkowej Koronce do Miłosierdzia, rozpoczynającej "24 godziny dla Pana" w niewielkiej kolegiacie pojawiło się około 200 osób. Potem było Droga Krzyżowa, pierwsza tego dnia. Ludzi ciągle przybywało - mówi ks. Skalski. Tematem rozważań była miłość, która nie jest kochana - kontynuuje duchowny. Wielkiego Postu nie wolno zmarnować. Trzeba wykorzystać ten czas na pojednanie. Pojednanie z Bogiem, z bliskimi. Często spotykam ludzi, którzy przychodzą do Kościoła pełni miłości do Boga, a jednocześnie nie potrafią wybaczyć najbliższym różnych rzeczy. Teraz mamy okazję.
W piątkowy wieczór odprawiliśmy w gdyńskiej kolegiacie trzy Drogi Krzyżowe. Późnym wieczorem była Eucharystia, a w nocy czas na indywidualną adorację Najświętszego Sakramentu - mówi proboszcz. Było bardzo wielu młodych ludzi. Cieszył mnie widok młodych par. Na początku Roku Miłosierdzia zachęcałem wiernych, by kupili sobie Biblię. By sięgali do niej, gdy znajdą czas. I by znaleźli na to czas. Wczorajszej nocy widziałem wielu młodych ludzi, którzy przynieśli ze sobą Biblię i ją czytali...
- "24 godziny dla Pana" były dla wielu osób okazją, by "poukładać porozrzucane klocki naszego życia". Pamiętajamy, że to nie jedyna okazja. Mamy na to szansę każdego dnia - powiedział proboszcz.
"24 godziny dla Pana" w Gdyni zakończyła Msza święta w intencji miasta.