Codzienne spotkanie ze Słowem Bożym jest dla mnie czymś podobnym, jak dla bardzo małego dziecka lub niemowlęcia jest uważne obserwowanie i słuchanie mamy lub taty.
Małe dziecko nie rozumie jeszcze dokładnie sensu wszystkich słów wypowiadanych przez kochającego rodzica, ale częste spotkanie twarzą w twarz oraz uważne słuchanie i obserwowanie pozwala zbliżyć się emocjonalnie do rodzica, Dziecko, choć nie rozumie, co rodzic mówi, to czuje się kochane. Następnie, w miarę upływu czasu, dziecko stopniowo poznaje sens wypowiadanych przez rodzica słów, przychodzi zrozumienie i jeszcze większa więź z rodzicem.
Wydaje mi się , że słuchając Słowa Bożego doświadczam czegoś podobnego. Codzienne czytanie, lub słuchanie Słowa Bożego sprawia, że pewne fragmenty Starego lub Nowego Testamentu, które początkowo wydawały mi się zupełnie niezrozumiałe, w pewnym momencie, usłyszane kolejny raz, nagle docierają do mnie z całą jasnością. Czuję się wtedy tak, jakbym bardziej przyblizyła się do Pana Boga.
Zatem, nawet jeśli jakieś czytanie, w danym momencie jest dla mnie niezrozumiałe, to nie zrażam się tym, staram się jedynie sercem otworzyć na to Słowo. Wiem, że mówi je do mnie kochający Rodzic i prędzej czy później, w swoim czasie przyjdzie zrozumienie.
